Najnowsza recenzja:
2014-05-05
juliaorzech [2]
Cztery kobiety, cztery różne charaktery i koszyk kłopotów. Cóż z tego może wyniknąć? Istna mieszanka wybuchowa, bo w takim babińcu aż wrze. Kobiety poznają się na pseudo warsztatach ceramicznych, które organizuje jedna z nich. Nora, bo o niej właśnie mowa, ma za sobą traumatyczne przeżycia. Jej mąż ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, a ciała do dziś nie znaleziono. Ona zaś zostaje z piątką dzieci bez środków do życia. Po Jacku zostało jej w garażu koło garncarskie, piec do wypalania i tony gliny. Zrozpaczona wpada na pomysł zorganizowania warsztatów garncarskich, choć ma o tym raczej słabe pojęcie. Musi jednak jakoś zarobić na liczną rodzinę, dlatego postanawia spróbować.
Muszę przyznać, że Liliana Fabisińska zadbała o to, aby czytelniczki nie miały czasu się nudzić. Dzięki temu, że historię poznajemy z perspektywy każdej z bohaterek, całość jest bardziej interesująca. Wszak każda z nich patrzy na świat inaczej. Oprócz wątków obyczajowych autorka wprowadziła również elementy kryminału (tajemnicza śmierć Jacka – męża Nory), które sprawiają, że Z jednej gliny przestaje być standardowym kobiecym czytadłem. A co najważniejsze! W tej książce romansu jak na lekarstwo. Dla mnie to akurat duży plus, bo choć nie mam nic przeciwko, to jednak razi mnie, kiedy wątkiem przewodnim w powieści obyczajowej jest tylko miłość głównych bohaterów. Najważniejsza tutaj staje się babska przyjaźń i przeświadczenie o tym, że w grupie drzemie siła. Zawsze raźniej stawiać czoła problemom, kiedy ma się przy sobie pomocną dłoń, ciepły uśmiech i kawałek pysznego ciasta upieczonego przez przyjaciółkę.
Ta klimatyczna opowieść o sile przyjaźni została napisana lekkim, bardzo przystępnym językiem. Autorka świetnie poradziła sobie z narracją kilkuosobową, bo choć bohaterki są cztery i każda z nich ma wiele do powiedzenia, to całość jest jasna i przejrzysta.
...pokaż pozostałe recenzje