Najnowsza recenzja:
2014-04-01
Paula Klich [1]
„Układ nerwowy” toczy się, powiedziałabym, dość leniwym rytmem, a może właściwszym byłoby słowo codziennym. Magdalena ma czas, by zamyślić się nad kalejdoskopem pór roku. Ma czas, by poznawać swoje miasto. To wszystko nadaje ton takiej zwyczajności, w której łatwo się odnaleźć, a na jej tle wszystkie uczucia bohaterów są tym bardziej widoczne. Chcę podziękować autorce za wrażenia, jakich mi dostarczyła. Jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało, od jej powieści nie potrafiłam się oderwać i zamykałam ją z żalem, że to już koniec. Bo choć niełatwa, jest to piękna opowieść o dojrzewaniu do samego siebie.