Najnowsza recenzja:
2012-08-23
BBKZ [11]
Książkę właściwie kupiłam dla mojej Mamy i choć bywa, że gusta literackie mamy podobne, to jednak, gdy dla siebie coś wybierałam, ta powieść niespecjalnie przykuła moją uwagę. Może przez ten tytuł z "rozlewiskiem" w tle, który na dzień dzisiejszy jest wg mnie przereklamowany. Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego zaraz po przyjściu paczki z wydawnictwa odłożyłam na bok swoją książkę (także z serii Babie Lato), a moją Mamę poinformowałam, że na kilka dni pożyczę jedną z Jej.
Pomimo 1-osobowej narracji (za którą nie przepadam), styl pisania autorki jest niezwykle inteligentny, przemyślany, bogaty w słownictwo, a jednocześnie nie nuży, nie nęka, daje się czytać z prawdziwą przyjemnością.
Zdjęcie na okładce "Ucieczki..." może sugerować nam, iż będzie to powieść o zdesperowanej, wiecznie zapłakanej niedoszłej pannie młodej, której marzenie o księciu z bajki się nie spełniło. Nie ma jednak mowy, byśmy w tej książce spotkali się z ckliwym romansem.
Akcja książki jest ciekawa, intrygująca, nieprzewidywalna. Postacie są świetnie nakreślone, realne, wielu czytelników mogłoby wybrać którąś i się z nią utożsamić. Autorka pisze zajmująco, a za razem lekko. Zadowoleni będą zarówno miłośnicy opisów, jak i dialogów - obydwu jest w sam raz. Jest miejsce na poważne rozważania o życiu, ale jest i miejsce na dowcip i humor w postrzeganiu własnego świata. I jak w przeczytanej kilka dni temu innej "babskiej powieści" tamten humor był wręcz ordynarny, momentami do kobiet nie pasujący, nie przystający, tak tutaj chichotać będzie zarówno czytelnik z wyluzowanym podejściem do życia, jak i ten zachowujący nadmierną powagę.
...pokaż pozostałe recenzje