Najnowsza recenzja:
2013-11-20
koziolek [1]
4.5/5.0

Jurgielewiczowa opisuje otoczenie bardzo szczegółowo. Nie od razu czytelnik zostaje wciągnięty w wydarzenia. Zamiast tego jest powoli zaznajamiany z sytuacją. Przez całą książkę akcja toczy się raczej stabilnie, przyspiesza jedynie w trzech miejscach: podczas pierwszej walki z Wiktorem i Władkiem, kiedy Zenek ratuje dziecko oraz w momencie, kiedy cała czwórka ściga się z czasem, żeby ocalić Zenka.

Tło powieści może wydawać się obce dzisiejszemu dziecku. Autostop i książeczki autostopowicza, pożyczanie rowerów od siebie nawzajem (bo nie każdy ma swój w posiadaniu), nawet sam rytm i sposób życia - to wszystko wydaje się odległe i minione dla starszego czytelnika.

Powieść jednak nadal wydaje mi się ważna, ponieważ niesie ze sobą pytania o najważniejsze wartości etyczne. W zasadzie cała książka to rozważanie z punktu widzenia relacji międzyludzkich oraz problemów inter- i intrapersonalnych. To nacisk na potrzebę zrozumienia drugiego człowieka.

Czytelnikowi przyjdzie po drodze zmierzyć się z takimi problemami jak wymiar etyczny kradzieży i okoliczności łagodzące, zasadność wiary w drugiego człowieka, fasada psychologiczna i przebijanie się przez nią do prawdy, oddalenie z powodu zranienia, wyobcowanie, problemy w relacjach pomiędzy najbliższymi.

Jurgielewiczowa naturalnie i swobodnie splata los Zenka paralelami: z życiem Dunaja, pojawianiem się i znikaniem przelotnych ptaków; to zbliża, to oddala go także od życia Uli. Możliwość takiego odczytywania utworu na pewno może być atrakcyjna dla dorosłego czytelnika.
Także postawienie sobie końcowego pytania o granice naiwności i zasadność cynizmu wydają się być celowe. Czy dzisiaj ktoś taki jak Zenek wydaje się w ogóle możliwy?