Najnowsza recenzja:
2015-06-12
Radosław Hućko [4]
Zadziwia mnie nieposkromiona wyobraźnia autorki. Bohaterowie jej książek zawsze wpadają na różne pomysły, które zawsze są niejako zaskakujące i zabawne jednocześnie. Z tego co pamiętam, w dzieciństwie nie zdarzyło mi się z parasolką w ręku zeskakiwać z dachu, bawić się w Józefa i złych braci w taki sposób, żeby moja siostra wchodziła do głębokiej (suchej, na szczęście) studni i żeby goniło mnie stado młodych byków, tak, bym musiał z rodzicami wspinać się na drzewa. Tylko Madika ma takie pomysły i powiem Wam szczerze, że ogromnie zazdroszczę jej takiego dzieciństwa. Przepełnionego radością i beztroską, gdzie smutek wkrada się naprawdę rzadko. I chociaż moje wyglądało podobnie, nie było tak magiczne, jak według pomysłu Lindgren.

Jako że recenzowana książka wyszła spod pióra Astrid Lindgren muszę wylać rzekę pochwał na temat języka jakim opisana jest ta historia. Po pierwsze nie mogę oderwać się od tej historii, ponieważ słowa układały się tak wspaniale, że po prostu nie mogłem ot tak odłożyć "Przygód Madiki z Czerwcowego Wzgórza" na bok. Po drugie Astrid Lindgren to mistrzyni w kreowaniu naturalnych dialogów. Czytając książkę, chwilę po jej otworzeniu mamy nieodparte wrażenie, że właśnie zawędrowaliśmy do innego świata i jestem przekonany, że nie ja jeden nie chciałem stamtąd odchodzić.

Cała recenzja: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/05/astrid-lindgren-przygody-madiki-z.html
...pokaż pozostałe recenzje