Najnowsza recenzja:
2015-05-04
mzagrajek [28]
Ksin powraca! Już nie jako dzikus, ale jako dzikus oswojony. Królewski dwór robi swoje. Teraz kotołak wie co to tortury dla przyjemności słuchania oraz dworska etykieta, która stanowi przepiękny podtekst do wbicia sztyletu w plecy. Ot, typowy dwór królewski, prawda? Ale czy kotołak ma szansę utrzymać się w bliskim otoczeniu króla? To wszak nadal potwór! Kto wie, co mu zaświta w głowie podczas pełni...Czy Ksin musi się bać innych czy samego siebie?

"Ksin. Drapieżca" jest bardziej dynamiczny niż "Ksin. Początek", zatem spodoba się tym z Was, którym nie przypadła do gustu pierwsza część. Widzimy potęgę Onego i jego możliwości. Widzimy magię tak potężną, że rozrywającą kości. Możemy na kotołaczej skórze poczuć, jak wielki strach wywołuje nieznane w zwyczajnych ludziach. Widzimy jak rodzi się nienawiść i jak bardzo jest nieuzasadniona. Na łamach książki obserwujemy jak wielką siłą jest odpowiednia polityka, podstęp i wyczucie chwili. W końcu władza jest czymś, czego pragnie wielu z nas na własność. W wielu momentach było mi naprawdę szkoda Ksina, który przecież chciał dobrze. Cóż, intencje niekoniecznie kończą się dobrymi działaniami. A impulsywność kotołaka wcale nie pomaga. A może ludzie słusznie boją się tworów Onego? Może jednak nie da się zapanować nad swoją zwierzęcą stroną i nie powinno się o tym, choćby na chwilę, zapominać?

Utwory Konrada T. Lewandowskiego nie są dla mnie nowością, a raczej czymś, do czego bardzo chętnie wracam, gdy tylko mam okazję. Zarówno stylistyka, jak i fabuła zdecydowanie mi pasują. Ciesze się, że Ksin ma swoje nowe, poszerzone wydanie, bo to kawał dobrej fantastyki. Dlaczego? Bo jest oryginalny, a świat w nim przedstawiony można sobie wyobrazić bez większego problemu.
...pokaż pozostałe recenzje