Najnowsza recenzja:
2015-08-11
Radosław Hućko [4]
Astrid Lindgren jest dla mnie niekwestionowaną królową powieści dla dzieci. Jej lektury ciągle zaskakują mnie niczym nieograniczoną wyobraźnią. Każda z jej powieści intryguje szalenie ciekawymi pomysłami na rozegranie fabuły. Bohaterowie z jej lektur zaskakują najdziwniejszymi i najbardziej intrygującymi pomysłami, które w ich głowach lgną się z prędkością światła. Podobnie jest i z bohaterami "Karlssona z dachu" potrafiącymi równie dobrze zaskoczyć.

Czytając te trzy książki zawarte w jednym opracowaniu zauważyłem coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Towarzysz głównego bohatera, tytułowy Karlsson sprawiał na mnie wrażenie... mało sympatycznego. Cóż, mógłbym go nawet porównać do oszusta, wyłudzacza, manipulanta i przebrzydłego kłamcę. Jego zachowanie nieraz poważnie mnie zastanawiało, było takie nienaturalne, to takie zachowanie, którego się wcześniej w powieściach nie spotkało. Moje zdziwienie było większe tym bardziej, że Karlsson był dorosły, a ze swoimi fochami zachowywał się gorzej niż nie jedna czterolatka. Główny bohater zaś w tym duecie zachowuje się znacznie dojrzalej od swojego trzydziestoletniego towarzysza narcyza.

Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/07/astrid-lindgren-karlsson-z-dachu.html
...pokaż pozostałe recenzje