Najnowsza recenzja:
2014-07-25
oisaj [24]
Przygodowa lekka fantastyka dla dzieci na niezłym poziomie? Rafał Witek ma coś dla was. Nie tak dawno trafiła do nas książka Rafała Witka Zgniłobrody i luneta przeznaczenia. Jest to tytuł skierowany do młodych ludzi którym rodzice już nie muszą czytać, a którzy mają ochotę na sympatyczna historię o dzieciach, które spotkały prawdziwego bukaniera.
Książka to bardzo udane połączenie fantastyki i przygody w wersji dla dzieci. Może trochę na wyrost, ale przyznam szczerze, że przy czytaniu momentami miałem skojarzenia z Niewiarygodnymi przygodami Marka Piegusa w wersji dla dzieci młodszych.
Zgniłobrody i luneta przeznaczenia jest pozycją lekko napisaną, zabawną i z pomysłem, nie ma moralizujących nachalnie wtrętów i powinna przypaść do gustu zarówno chłopcom i dziewczynkom. Autor pisze dla dzieci nie traktując ich z przymrużeniem oka, nie próbuje też w jakiś wydumany sposób wyjaśniać możliwości tytułowej lunety. Mnie chyba najbardziej spodobał się moment pirackiej prezentacji Bzika i Makówki, która mimo tego, że informacje zbierali u źródła, nie przypadła nauczycielom zupełnie do gustu. Przypadła mi do gustu i trafia na półkę z tytułami które za jakiś czas będę podsuwał synkowi do samodzielnego czytania.