Najnowsza recenzja:
2015-04-17
AlicyaOss [2]
Jak smutek, to tak bezbrzeżny, że tylko się powiesić, jak gniew, to ogłuszający wrzask, jak żal, to taki, że zgniecie i przydusi. Gdzie się podziały książki, w których słowa obdarzone były mocą wywoływania skrajnych emocji? Gdzie pisarze bezwzględni na tyle, by dokonywać na czytelniku wiwisekcji? Bez pardonu wpychający mu łapska w wypielęgnowane bebechy, w poszukiwaniu resztek zagubionego człowieczeństwa? Kolejni autorzy próbują zmierzyć się z pustką wyzierającą ze współczesnego człowieka, rozłożyć ją na atomy i znaleźć w niej, chociażby odrobinę sensu. Większości brakuje brutalności, w której manifestowałby się ów ludzki upadek, zapomnienie...Trafiają się jednak i tacy, którzy podejmują z czytelnikiem grę, grę wyświechtanym banałem, pozorną łagodnością, która staje się najboleśniejszym z wymierzonych policzków. Do takich pisarek należy Anna Zyskowska – Ignaciak, która punktuje codzienność warszawskiej elity. Na ich przykładzie pokazuje dokąd my - przesycone chceniem skorupy – zmierzamy. Bo nie ważne czy zarabiamy 15 000 zł czy 1500 zł miesięcznie, chorujemy na to samo, wyznajemy tego samego bożka niepohamowanej konsumpcji.

Całość: http://alicyawkrainieslow2.blogspot.com/2015/02/wymiarem-spenienia-jest-nie-lubie-kotow.html
...pokaż pozostałe recenzje