Recenzje:
2015-10-28
ejotek [54]
Teraźniejszość przeplata się w tej powieści z przeszłością. Organizacja rodzinnego zjazdu, spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółkami, konflikty (na odległość) z mężem, zajmowanie się córeczką i próba ułożenia strzępków informacji w porządną rodzinną historię - to sprawy zaprzątające umysł Marty. To czego nie dowiadujemy się z normalnej narracji, znajdujemy w zapiskach, które prowadzi Marta w formie bloga. Natomiast dzieje przodków Marty poznajemy z listów lub opowieści różnych członków rodziny. Jak to się stało, że Maria wyszła za Mikołaja? Jak radzili sobie w trudnych politycznie, wojennych czasach? Dlaczego właściciel młyna porzucił rodzinę i z młodą służącą wyjechał i słuch po nim zaginął? Czy Marcie uda się rozwiązać największe rodowe zagadki?

Autorka poruszyła a książce wiele ważnych kwestii i to nie tylko aktualnych, ale i tych z przeszłości: problemy małżeńskie, konieczność zarobkowania za granicą, chorowite dziecko, brak szans na samorealizację zawodową, rozwody czy brak pieniędzy. Anna Szepielak zadbała o czytelnika pod każdym względem - znajdziemy tu bowiem coś dla ciała i dla ducha. Z jednej strony otrzymałam ucztę literacką, ponieważ styl, język i opisywany temat czytają się doskonale, z drugiej zaś - tajemnice, zagadki, romanse, zniknięcia i próba odkrycia tych niesamowitych i fascynujących historii. A wszystko to przesycone smakami i zapachami potraw, których przepisy są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Chcecie poznać nieco tajemnic rodziny Marty? Ogromnie Was zachęcam do rozpoczęcia przygody z małopolską sagą Anny Szepielak, bowiem to porywająca książka zakończona bardzo zaskakującym epilogiem. Byłam w szoku!

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/10/anna-j-szepielak-myn-nad-czarnym.html
2014-01-03
Ksiazkowo [8]
Po niniejszą książkę postanowiłam sięgnąć zachęcona zarówno jej okładką jak również opisem. Jest to moja pierwsza i już wiem, że na pewno nie ostatnia styczność z twórczością Pani Anny...

W tej obyczajowej, niezwykle ciepłej opowieści ukazane zostały losy Marty tkwiącej w dosyć trudnym małżeństwie, w którym jak się okazuje mimo, iż w dobrej wierze, to jedynie mąż ma obowiązek i prawo realizowania się na gruncie zawodowym...

Adam nie dostrzega coraz większej frustracji swojej żony, która stopniowo "usycha" w domu przy kilkuletniej córce, którą de facto bardzo kocha...

W tle poznajemy historię rodzinną Marty, związaną z tytułowym Młynem oraz tajemniczymi krewniaczkami z Ameryki, które po raz pierwszy mają odwiedzić swoją polską rodzinę. Z uwagi na podniosłość tego wydarzenia na przyjęcie owych gości szykowany jest duży, rodzinny zjazd...

W organizacji całej imprezy pomaga oczywiście Matra wraz ze swoją młodszą siostrą Grażyną, która na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie osoby niezwykle przebojowej i pewnej siebie; jednakże w toku historii dowiadujemy się, iż nie wszystko jest takie jakie się początkowo wydaje...

Opowieść ta przesycona jest miłością, rodzinną historią, a całości dopełniają przepisy na potrawy przygotowywane przez bohaterki. Autorka ukazała również, że tak naprawdę nigdy nie jest zbyt późno na życiowe zmiany...

Gorąco polecam!