Liczypieski
-20%

Liczypieski


forma wydania: książka papierowa
oprawa: twarda

ilustrator:

Ewa Kozyra-Pawlak


rok wydania: 2015
liczba stron: 32
format: 220x220 mm
przedział wiekowy: 0-6
numer ISBN: 978-83-10-12867-6
 
 
cena:
26.90 zł
21.50 zł
DO KOSZYKA
Wysyłamy w 24h ?
Sposoby płatności ?
W tym wpadającym w ucho wierszu dla najmłodszych kryje się urocza historyjka o dziesięciu bezdomnych pieskach. Pełna niespodzianek, pięknie zilustrowana książka przygotowuje malucha do nauki liczenia, ćwiczy jego spostrzegawczość i pogłębia wrażliwość. Świetnie nadaje się także do czytania przed snem. Wiele tu emocji, ciepła i humoru, który zachwyci również dorosłych. A wszystko dlatego że...

Pewnego dnia w parku, na słupku,
w pewnym miłym nadmorskim mieście
pojawiło się ogłoszenie
takiej oto niezwykłej treści:

Przygarnę psa...
lub nawet psy dwa,
lecz nie więcej,
bo mój dom więcej psów
nie pomieści.
Czekam dzisiaj o piątej
na Kociej. Numer dziesiąty.


Recenzje:
2016-03-01
grazkalab [1]
Przygarnę psa
lub nawet psy dwa,
lecz nie więcej,
bo mój dom więcej
psów nie pomieści.
Czekam dzisiaj
o piątej, na Kociej.
Numer dziesiąty.
Takim ogłoszeniem rozpoczyna się wspaniała rymowana historyjka o dziesięciu bezdomnych psach.
Na kolejnych kartach książki przedstawione są historie poszczególnych piesków. Jeden długo klepał biedę, inny był kulawy, kolejny głodny, a jeszcze inny miał podłego pana, który wyrzucił go na bruk. Każdy z nich przeczytał ogłoszenie i każdy podąża w kierunku ul. Kociej 10 w poszukiwaniu swojej szansy na nowy lepszy dom i miłość. Każdy z nich jest inny, każdy jest przekonany o swojej wyjątkowości i każdy liczy na to, że starszy pan go przygarnie. Punktualnie o siedemnastej wszystkie stawiają się u celu swej podróży. Jaka będzie decyzja staruszka i jakie będą jej konsekwencje? – tego dowiecie się na końcu tej cudownej książeczki.
Książeczka z pięknymi ilustracjami w formie wyszywanek, wycinanek, poza ogromnymi walorami estetycznymi, ma dużą wartość edukacyjną. Dla młodszych dzieci może być sposobem na naukę liczenia i ćwiczenie spostrzegawczości poprzez wyszukiwanie na planie Psopotu zwierząt zmierzających na Kocią. Dla starszych - wstępem do dyskusji o bezdomności (nie tylko psów), adopcji zwierząt ze schroniska czy samotności. Książka zwiększa wrażliwość na cudzą krzywdę i poszerza słownictwo o różne związki frazeologiczne, np. klepać biedę, pogoda pod psem, pies z kulawą nogą, wyrzucić na bruk i pieskie życie.
Więcej przeczytacie u nas: http://rozanedziecinstwo.blogspot.com/2016/02/liczymy-pieski-z-liczypieski.html
2015-05-04
ejotek [52]
Psów jest w sumie dziesięć, wszystkie są nieszczęśliwe, biedne, chore, głodne i bezdomne, ale za to mają niesamowite umiejętności: potrafią jeździć na hulajnodze, wrotkach czy deskorolce, fruwać na parasolce. Są tak niezwykle zdolne, że nawet jazda na przeróżnych rowerach nie stanowi problemu, pojawiają się bowiem i tandem, i bicykl, i rower z pewnego rodzaju koszem z przodu.

Psy są różnej maści i różnej wielkości. Jedne są rasowe (kuzyn jamnika czy bernardyn) a inne to kundelki. Dorosłe i szczeniaki. Jednak wszystkie poruszyło ogłoszenie, które pewien staruszek jednej jesiennej niedzieli porozwieszał w nadmorskim miasteczku Psopocie. Pan był samotny i pragnął, by w jego maleńkim domku zamieszkał piesek lub dwa. Wyznaczył miejsce i datę spotkania. Ulica Kocia o siedemnastej. Nie spodziewał się, że pojawi się aż dziesięć piesków. Co zrobi starszy pan zaraz po tym jak złapie się za głowę? Przygarnie wszystkie! Nie będzie już samotny a przed snem będzie liczył psy zamiast baranów... :)

Książeczka jest tak urzekająca, że znam ją już na pamięć. Dlaczego? Tak bardzo spodobała się mojej czterolatce, że czytamy ją po kilka razy dziennie od kilku dni. Jest to chyba bardziej wiarygodna recenzja niż moje słowa. Urokliwe ilustracje, które tak naprawdę są skrawkami materiałów genialnie połączonych. Widać miejsca cięcia i szycia. To ogrom pracy, jaką ktoś włożył w jej przygotowanie, ale teraz urzeka ona nie tylko maluchy. Sama jestem pod wrażeniem oryginalności.

Do estetyki koniecznie dodam jeszcze łatwy do zapamiętania przez dziecko wierszyk, który nie tylko z humorem opowiada ciekawą historyjkę, ale również uczy liczenia i dodawania. Fajnym elementem jest również plan miasta Psopotu, na którym rozrysowane są podróżujące psy, są nazwy ulic, budynki, plac budowy, park i morze. Dziecko ćwiczy spostrzegawczość poszukując poszczególnych piesków na mapie, liczy je i zachwyca