Najnowsza recenzja:
2015-01-26
oisaj [24]
Ksiądz Twardowski dzieciom. Opowiadania to pięknie wydany zbiór tekstów księdza Jana, właśnie tekstów, a nie opowiadań, bo tego się nie da jednoznacznie przypisać jak dla mnie do określonego rodzaju sztuki pisarskiej. Czyta się to absolutnie genialnie, ale nie da się czytać zbyt dużo na raz. Twardowski stworzył teksty krótkie, napisane prostym i zrozumiałym dla każdego językiem, ale jednocześnie tak głębokie i refleksyjne, że czasem po kilku, czasem po jednym, trzeba się zatrzymać, odrobinę zastanowić, a nawet wrócić na początek przeczytać jeszcze raz.
Choć tytuł sugeruje, że to książka skierowana dla dzieci, to jednak trzeba jasno powiedzieć, że choć głównym adresatem rzeczywiście są młodzi czytelnicy, to moim zdaniem nikt, nawet wyrobiony intelektualista, nie pozostanie zupełnie obojętny w stosunku do treści w niej zawartej. No i Twardowski uważał, że wszyscy jesteśmy po trosze dziećmi. Zdecydowanie nie jest to też książka tylko dla wierzących, jestem przekonany że jej przesłanie trafi do każdej osoby wychowanej w tradycji judeo-chrześcijańskiej, a dla pozostałych też znajdzie się coś ciekawego. W tych krótkich formach literackich (upieram się, że to niekoniecznie opowiadania) jest tak wiele ciepła, zaskakującego zmysłu obserwacji i ciekawych przemyśleń, że jest co czytać.

Tak wiec czytamy sobie księdza Twardowskiego powoli, smakując, czasem razem, czasem ja sam, czasem coś przeczytam i czekam na wieczór, aby przeczytać Młodemu. Przestaliśmy go czytać ciurkiem i po kolei, skaczemy teraz i sprawdzamy co nam los przyniesie, ostatnio kiedy Młody marudził, że się czegoś boi, otwarło nam się na stronie 89, a tam tytuł Nie bać się, naprawdę, bez ściemy. Można też powiedzieć, że sobie teraz tę książkę sączymy, jak chłodny jabłkowy sok w leniwe, gorące letnie popołudnie.