Recenzje:
2016-03-01
dominikalawicka [54]
Obawiałam się lektury "Dzienników z lat wojny 1939-1945" autorstwa Astrid Lindgren, choć ich istnienie nie było dla mnie tajemnicą, ale w jakiś infantylny sposób nie dopuszczałam do siebie myśli, że moja ukochana Astrid Lindgren, autorka "Dzieci z Bullerbyn", "Pippi Pończoszanki, "Ronji, córki zbójnika" i wielu innych radosnych i pełnych szczęścia książek dla dzieci, pisała o wojnie. Jestem po lekturze i śmiało mogę stwierdzić, że tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że Astrid Lindgren była niezwykle dobrym człowiekiem, życzliwym, ciepłym, empatycznym...

Kiedy Astrid Lindgren zaczęła prowadzić swój "dziennik wojenny" (tak nazywała swoje zapiski) była trzydziestodwuletnią mamą dwojga dzieci, nie była wtedy znaną pisarką, ale urzędniczką, cenzorem korespondencji. Dziennik pisała dla siebie, jednak nie są to zwykłe zapiski, ale próba udokumentowania jednych z najstraszliwszych wydarzeń w dziejach ludzkości, okrutnego aktu barbarzyństwa i niewyobrażalnego cierpienia. Trudno nie dopatrywać się w tych zapiskach charakterystycznego stylu przyszłej autorki "Pippi Pończoszanki", ogromnej wrażliwości, serdeczności i troski, ale w dzienniku nie brakuje również ironii, tekstów żartobliwych, które są nie tylko interpretacją ówczesnej rzeczywistości, ale też próbą odnalezienia się w trudnych czasach. "Dziennik wojenny" jest pełen faktów, Astrid Lindgren komentuje doniesienia prasowe, wkleja wycinki z gazet oraz cytuje fragmenty ocenzurowanych listów. Autorka wielokrotnie podkreśla, jakim wielkim szczęściem jest życie w spokojnej Szwecji, gdy na świecie giną miliony ludzi, a działania wojenne zaczynają ogarniać kolejne państwa w Europie, dlatego otwarcie krytykuje i potępia Hitlera, Mussoliniego, Stalina oraz ich zwolenników i solidaryzuje z cierpiącymi, których los nie jest jej obojętny.
Rewelacyjna lektura!
2016-03-01
IwonaC [176]
Astrid Lindgren powszechnie znana jest jako autorka opowieści dla dzieci. Każdy z nas słyszał o Pippi, wesołej gromadce z Bullerbyn czy psotnym Emilu. Jednak mało kto wie, że nim rozpoczęła swoją karierę pisarki spisywała swoje przemyślenia odnośnie wojny, która ogarnęła świat w latach 1939-1945.

Szwecja przez całą wojnę pozostawała krajem neutralnym, co wiele osób miało za złe władzom tego kraju. Jednak i tu można było odczuć skutki wojny. Oczywiście nie w takim wymiarze jak w krajach biorących czynny udział w wojnie. Dlatego też w dziennikach Lindgren nie znajdziemy drastycznych wspomnień dotyczących prób przeżycia w ciężkich czasach. Owszem wspomina, że brakowało jedzenia, że sytuacja jest trudniejsza niż wcześniej, ale sama mówi, że mają o wiele lepiej niż inni ludzie zarówno w Szwecji, jak i poza jej granicami. W tej publikacji znajdziemy w głównej mierze przemyślenia autorki dotyczące przede wszystkim życia jej rodziny w okresie wojny, ale i postępowania polityków oraz przywódców wojskowych. Otwarcie krytykuje postępowania ludzi u władzy, dla których nie liczy się życie podlegających im ludzi.

Publikacja obfituje w fotografie z rodzinnego archiwum Astrid Lindgren. Dołączono również skany fragmentów oryginalnych zapisów z dzienników z lat 1939-1945.

Dzienniki …czyta się dobrze, choć dla mnie Astrid Lindgren zawsze będzie autorką cudownych opowieści dla dzieci. Po tę publikację z pewnością powinny sięgnąć osoby zainteresowane okresem II wojny światowej i te, które chcą poznać, jak wojna była odbierana w kraju neutralnym. Jest to ciekawe uzupełnienie wspomnień wojennych Polaków i Żydów, a także innych osób, które miały bezpośredni kontakt z wyniszczającą wojną.

www.czytajac.pl