Najnowsza recenzja:
2015-01-27
anek7 [16]
Czy nazwisko może zdeterminować czyjś los? Cóż pewna dziesięciolatka uważa, że tak - bo jeśli ktoś nazywa się Gabrysia Bzik to musi, po prostu musi wpadać w tarapaty... Na szczęście dziewczynka może liczyć na pomoc i wsparcie przyjaciela. Nilson Makówka to przeciwieństwo Gabrysi - ona zwariowana, on stateczny, ona działa pod wpływem chwili, on musi mieć jakiś plan działania, ona chciałaby być księżniczką, on jest zafascynowany nowoczesnymi technologiami. Aż dziwne, że tak dobrze się rozumieją i przyjaźnią.
Właśnie zaczęły się wakacje. Tato Nilsona jest Norwegiem i chłopiec miał spędzić u niego część wakacji. Niestety plany się zmieniły, pan Hjealmaren musiał wyjechać służbowo do Londynu, a Nilson w ramach zadośćuczynienia za "straty moralne" zażyczył sobie nowego smartfona i dysku do backupu danych. Wysłał ojcu nawet zdjęcia wybranych produktów, żeby dostać dokładnie to o co mu chodziło. Niestety z powodu bałaganu na pulpicie pomylił pliki, więc łatwo sobie wyobrazić jego zdziwienie, kiedy po kilku dniach przyszła paczka w której tato przysłał mu... drewnianą fujarkę. Ale to jeszcze nic, w fujarce Gabrysia i Nilson znaleźli jakiegoś dziwnego owada, który okazał się kornikiem czasu. I tenże kornik przeniósł ich, bagatela, na angielską wieś w pierwsze lata XX wieku. Dzieci trafiają do posiadłości Great Maytham Hall, której właścicielką jest pani Burnett. No cóż, ma to swoje uroki, jednak chętnie wróciliby do domu...
Rafał Witek stworzył po raz kolejny ciekawą i zabawną historię. Gabrysia i Nilson pakują się w kłopoty, jednak inteligencja, spryt, zdrowy rozsądek i oczytanie (tak, tak Gabrysia należy do rzadkiego gatunku dzieci czytających) pomagają im wyjść obronną ręką nawet z największych tarapatów.
Wspaniałym dopełnieniem tekstu są ilustracje, których autorką jest Magda Wosik - oryginalne, trochę komiksowe, niezwykle zabawne.
...pokaż pozostałe recenzje