Znów nadejdzie świt
-50%

Znów nadejdzie świt


forma wydania: książka papierowa
oprawa: broszurowa

rok wydania: 2015
liczba stron: 480
format: 135x204 mm
przedział wiekowy: 18-100
numer ISBN: 978-83-10-12754-9
 
 
cena:
39.90 zł
10.00 zł
DO KOSZYKA
Wysyłamy w 24h ?
Sposoby płatności ?
Elwira zawsze twierdziła, że w przeszłości jej chłopskiej rodziny nie kryją się żadne tajemnice i skandale. Nigdy więc nie słuchała uważnie licznych opowieści prababci Basi. Radosna i żywiołowa, otoczona przyjaciółmi kobieta woli żyć teraźniejszością w spokojnym miasteczku nad Czarnym Potokiem. Jednak na losach kolejnych pokoleń jej bliskich cieniem położyło się tragiczne wydarzenie sprzed prawie 150 lat. W skomplikowanej historii przodków Elwiry jest miejsce zarówno na prawdziwą miłość, jak i cierpienie oraz troski.
Czy wyrządzona krzywda zostanie odkupiona, a winy wybaczone? Jak postąpi Elwira, gdy życie postawi przed nią zadanie podobne do tego, jakie było udziałem babek?

Anna J. Szepielak snuje opowieść o kilku pokoleniach rodziny, dla której bezwarunkowa miłość i wsparcie w trudnych sytuacjach zawsze były najważniejsze.


Recenzje:
2015-11-25
PaulaK [30]
W mojej opinii, Anna J. Szepielak wygrała kompozycją. W poprzednich powieściach rozdziały dotyczące czasów zamierzchłych i tych obecnych przeplatały się ze sobą, a przez to ja z pośpiechem „przelatywałam” te drugie, by wrócić w odległy wiek. Tutaj pisarka postawiła na bloki chronologiczne. Zaczynamy od 1867 r., kiedy to jedna z antenatek Elwiry, Karolina, miała sześć lat. I to z jej perspektywy śledzimy wydarzenia w przeważającej większości książki. Chyba nie zdradzę za wiele, jeśli napiszę, że potem na plan pierwszy wychodzi Matylda, matka Elwiry, i dopiero pod koniec ona sama, ze swoim żywiołowym temperamentem i ciążowymi zachciankami. Może w porównaniu do poprzednich tomów, tej akurat przyjaciółce autorka poświęciła stosunkowo najmniej miejsca, ale nie mam żalu, rekompensowała mi to Karolina. Taki układ treści niezmiernie mnie cieszył, mogłam sobie tkwić w powieściowej drugiej połowie XIX wieku i początkach następnego, i nie musiałam się z niego „ruszać”. Potem widziałam, jak Matylda radzi sobie z codziennym życiem u schyłku polskiego komunizmu, by ostatecznie przejść do wyzwania, jakie postawiło życie przed Elwirą. Warto też podkreślić, jak pięknie pisarka połączyła przeszłość ze współczesnością, spięła je wyjątkową klamrą.
Jestem wielce zadowolona, że „Znów nadejdzie świt” dostarczyło mi tylu miłych przeżyć i wzruszeń. Cieszę się także, że mogłam napisać tekst tylko o zaletach, że nie znalazłam niczego, co by mi nie pasowało, co musiałabym uznać za wadę. Ostatni tom sagi o przyjaciółkach, mieszkankach Czarnego Potoku, uważam za najlepszy i warto było nie dać się zwątpieniu po pierwszym. Jestem bardzo zaintrygowana i zaciekawiona tym, nad czym teraz pracuje Anna J. Szepielak, a nie wątpię, że trzyma już coś w zanadrzu. Jestem w stu procentach przekonana, że będzie to coś interesującego.
2015-11-03
Anna Nawrot [17]
Marta, Joanna i Elwira przyjaźniły się od najmłodszych lat. kiedy dorosły ich drogi się rozłączyły, jednak po kilku latach znów spotkały się w rodzinnym miasteczku. Tak się złożyło, że zarówno Marta jak i Joanna musiały zająć się przeszłością swoich rodzin (o ich poszukiwaniach opowiadają książki Anny J. Szepielak "Młyn nad Czarnym Potokiem" oraz "Wspomnienia w kolorze sepii"). Elwira kibicuje koleżankom, jednak uważa, że w dziejach jej chłopskiej rodziny nie ma nic ciekawego. Gdybyż wiedziała jak się myli...
Historia zaczyna się kilka lat po powstaniu styczniowym, kiedy w tragicznych okolicznościach giną rodzice kilkuletniej Karoliny. Ponieważ byli zatrudnieni we dworze, więc dziedzic podejmuje się opieki nad sierotą - dziewczynka zostaje oddana pod nadzór ochmistrzyni i ma się szkolić na pannę pokojową.
Dorosła Karolina decyduje się wyjść za mąż za miejscowego chłopa i chociaż nie do końca jest akceptowana przez wiejską społeczność udaje jej się stworzyć z Jędrzejem zgodne i kochające się małżeństwo. Młoda kobieta nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej spokojne życie skończy się w chwili, kiedy nowy dziedzic zwróci się do jej męża z nietypową prośbą...
Karolina, Antonina, Franciszka, Barbara i Matylda, antenatki Elwiry, to kobiety, które los niejednokrotnie i ciężko doświadczał. Nieświadome, że na ich losie zaważyła tragedia sprzed lat, borykają się z codziennymi problemami, starają się chronić swoich bliskich i skrzętnie skrywają rodzinne tajemnice. Są silne, zdeterminowane i zawsze starają się stawiać dobro najbliższych ponad wszystko. Niejednokrotnie muszą podejmować trudne decyzje, lecz jeśli już coś postanowią to nic ich nie jest w stanie zawrócić z obranej drogi.
Elwira jest ich nieodrodną potomkinią - jest lojalna wobec rodziny i stanowi oparcie dla przyjaciół.
2015-10-28
ejotek [43]
To niesamowita lektura. Każdy tom z osobna to nieprawdopodobny wkład pracy autorki, zapewne liczne notatki, tworzenie drzew genealogicznych (za które zresztą serdecznie dziękuję, bo to ogromna pomoc) i rozmyślanie nad powiązaniem poszczególnych bohaterów i skrzyżowaniem ich ścieżek. Czuję, że jestem na wygranej pozycji w stosunku do bohaterów, ponieważ znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania a oni... nie zawsze. Liczne zawiłości, finały poszczególnych tomów a i sam styl pisania - za to wszystko należą się brawa, plusy, "lajki" czy co tam jeszcze się da. Ja jestem zahipnotyzowana i czuję, jakbym opuściła magiczną krainę, zupełnie inny świat lub inny wymiar, gdzie żyłam jako duch tuż obok bohaterów trzytomowej opowieści. Wciągnęła mnie, pochłonęła i kiedy musiałam odłożyć którykolwiek tom na czas snu czy domowych obowiązków, byłam niepocieszona i myślami wciąż trwałam przy bohaterach, próbując odgadnąć kolejne pomysły autorki na kreację ich losów.

Ale przecież powieść to nie tylko problemy, tajemnice i smutne chwile. Autorka podarowała nam też dawkę humoru zwłaszcza w sytuacjach, kiedy pojawiały się dzieci i ich psikusy - moim ulubionym fragmentem jest chyba ten, w którym zniecierpliwiony zachowaniem parobka koń, ściąga mu z głowy czapkę i po rzuceniu jej w śnieg zarżał "ze śmiechu". Bo już koło od wozu i jego "duchy" nie należą do humorystycznych fragmentów.

całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/10/anna-j-szepielak-znow-nadejdzie-swit.html
2015-10-02
martaszajbe [12]
„Znów nadejdzie świt”Anny J. Szepielak to typowo babska pozycja, która mnie przeniosła na rozgrzany promieniami słońca koc w pewne letnie, beztroskie popołudnie. Była to niezwykła podróż do świata mojego dzieciństwa. Nostalgicznie napisana historia przywołała niesamowite dla mnie chwile pełne babcinych opowiesci, zapachu świeżo parzonej aromatycznej herbaty słodzonej swojskim miodem, oraz smaku dopiero co upieczonego kawałka chleba z prawdziwym masłem. Główna bohaterka, Elwira tak bardzo przypomina mnie samą sprzed parunastu lat-młoda, towarzyska, a wręcz imprezowa kobieta, która ma za nic tradycje rodzinne. Młodość rządzi się swoimi prawami, dlatego większość młodych ludzi wybierze wyjście z przyjaciółmi zamiast rodzinnego obiadu Jednak teraz, z łezką w oku wspominam wszystkie stracone okazje na zbliżenie sie do moich bliskich, niemożliwe do odtworzenia historie i przypowieści, które już umknęły z pamięci moich najstarszych w rodzie. Dlatego wspaniale było czytać celebrowanie tradycji, ukazanie wartości rodzinnych w ciepły i mądry sposób. Skoro jest to opowieść dla kobiet- nie może w nie zabraknąć odrobiny miłości, ale również cierpienia i smutku. I mimo, że nie nazwałabym jej wyciskaczem łez- zdecydowanie mnie wciągnęła i zaciekawiła. Jest tutaj także tajemnica, która dla każdej z nas może stać sie odnośnikiem do własnego życia. A jej rozwiązanie okazją do poznania samej siebie.