Najnowsza recenzja:
2011-03-11
LeliaChant [1]
Polecam wszystkim, którzy są już zmęczeni "zmierzchem" itp, każdemu, kto chce przeczytać coś nowego i interesującego mimo tego, iż motyw życia w niecodziennej akademii, był już wielokrotnie podejmowany, ale tutaj nie czujemy powtarzalności, która mogłaby nas znużyć. Dzieje się tak zapewne dlatego, że po raz pierwszy tego typu miejsce nie jest postrzegane przez bohaterkę jako coś cudownego i długo wyczekiwanego, do czego przyzwyczaiła nas np pani Rowling. Kryje ono w sobie wiele trudnych wspomnień, z którymi bohaterka musi sobie poradzić, gdyż od tego zależy życie jej przyjaciółki.
Wśród literatury płytkiej i naciąganej, wzorowanej głównie na pozycjach z niżu kulturalnego, takich jak Zmierzch,książka ta jawi się jako cud. Cud bo w końcu powstała historia bez cukierkowej oprawy i powtarzalnych motywów. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy zasypywani quasi-literaturą, pseudo-wampiryczną, jestem mile zaskoczona, że szanowna pani Mead napisała coś co można nazwać - bez żadnych oporów- literaturą, nawet może literaturą grozy, gdyż nastrój osaczenia i niebezpiecznej tajemnicy jest wyjątkowo wyczuwalny. Pozycja ta ma mankamenty, na pewno nie może się równać, pod względem budowy psychologicznej i językowej, dziełom Anne Rice, ale śmiało można postawić między "Akademią wampirów" a "zmierzchem" i podobnymi mu książkami, solidny mur.
Muszę jeszcze na koniec wspomnieć, jako maniakalna humanistka, że wyjątkowo spodobał mi się zabieg narracyjny autorki, polegający na przerzucaniu, a raczej dodawaniu punktu widzenia drugiej bohaterki poprzez połączenie mentalne.Bardzo ciekawe.
Jeszcze raz, gorąco polecam tę książkę i zapewne każdą tej autorki :)